Rozdział 6. Że jesteśmy to wiemy, ale gdzie?

Joonas leżał na ziemi, a Przyjaciele próbowali go reanimować.

– Podaj mi Merażyciocu Filip !!!- Krzyknął Sambor.

– Mera… co?

-Merażyciocu- skrót od MEchaniczny RAtownik ŻYCia I i OCUcacz. Sam wymyśliłem!!!

-OK- Filip podał Samborowi kwadratowe pudełko.

Sambor przyłożył Merażyciocu do klatki piersiowej Joonasa.

-Nie działa- stwierdził z żalem.

-Nie potrzebnie marnujecie czas- powiedział Piotrek- pójdziemy z nim do lekarza.

-Że what?!- Powiedzieli Filip i Sambor- gdzie ty tu znajdziesz lekarza?!

-Czytałem na stronie www.zombie.zm, że mają lekarza w swoich ukrytych bazach. Gdzie są te bazy to ja nie wyczytałem, bo trzeba było się zalogować, a tylko zombie maja konta.

-Jak chcesz się tam dostać? – zapytał Sambor

– Przebierzemy się za zombie!!!- wkurzył się Piotrek- nie rozumiecie?

W tej chwili za nimi rozległ się krzyk: PODDAĆ SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!

***

Alek-zombie siedział przy komputerze. Wpisał www.zombie.zm kliknął „Zarejestruj się”. W miejsce „licencja zombie” wpisał PZ-PC12345678OKZ-120DOnr.23 w miejsce „login” wklepał „Alekdawnyczłowiekterazzombie12678” a w haśle „********” co znaczyło 1234mnbv.

– Zarejestrowałem się!- krzyknął do sług

-To znaczy, że jest Król zalogowany

-Okej!!!

Alek-zombie włączył „Bazy zombie” i zobaczył mapę:

mapa

Nad jedną bazą było napisane: LUDZIE!!! LUDZIE!!!

Alek-zombie zaniepokoił się tym, że tam było to napisane. Zastanowił się chwilę. „Przecież to ta baza do której Oni wpadli”

– Posiłki do bazy nr 3!!!

***

Filip oddał pierwszy strzał do zombiaka. Wszyscy Łącznie z zombie poszli w jego ślady. Kiedy wszystkie zombie padły zza nich wyłonili się ludzie.

– Siemano!- krzyknął Filip- Nie znamy was- powiedział podejrzliwie- który oddział?!

– Jak się nazywacie- zapytał również podejrzliwie Sambor

– Nazywam się Nick Hestil – odparł jeden- a to jest Marsjanin. To przezwisko- wyjaśnił- Naprawdę nazywa się Mars Janin.

Sambor włączył tablet i wszedł na stronę www.ludzie.ldz. Zalogował się. Zobaczył listę ludzi.

– Ich nie ma na tej liscie- zauważył Piotrek spoglądając mu przez ramię.

-Za to są na liście niebezpiecznych ludzi nazywanych ludźmi mroku

W tej chwili ludzie-nie ludzie włączyli karabiny.

***

Wojna. Wszędzie byli zombie. To było straszne. Aresztowano dziesiątki ludzi. Tylko jedno mogło im pomóc. Eliksir człowieka.

***

Ludzie mroku zabrali im nerfy. Filip kopnął Marsjanina w głowę. Piotrek kątem oka zobaczył jak Nick odciąga Sambora.

– Nie!- wrzasnął i ruszył w pościg kiedy przeciwnik przykładał Samborowi nerfa do głowy. Podłożył bombę jednoczłowiekową i ustawil na Nicka. Tylko nie mógł znaleźć detonatora.

– Czy ty masz detonator?!- powiedział przez krótkofalówkę do Filipa.

– Tak! Myślałem, że nie będzie Ci potrzebny.

-To zdetonuj!!!

Filip zdetonował. Nick wyleciał w powietrze idealnie wtedy kiedy oddał strzał, co w rezultacie dało zawalenie się ściany. Znaleźli kostiumy. Przebrali się za zombie i weszli do ścieżki jaka się przed nimi otworzyła. Piotrek powiedział:

-To jesteśmy

-Że jesteśmy to wiemy, ale gdzie?- odparł mu Filip.

W tej chwili za nimi rozległo się ryczenie, najwyraźniej tysięcy zombie.

Reklamy
Rozdział 6. Że jesteśmy to wiemy, ale gdzie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s